wtorek, 6 października 2015

Co spotkało mnie pierwszego dnia życia?

Przebudziłem się znikąd... Było jeszcze ciemno, ale widziałem łunę słońca (Tak nazwałem duży, okrągły punkt świecący na niebie). Wstałem i zobaczyłem czy zostało mi coś z wczorajszego jedzenia. Bardzo zgłodniałem przez tę noc. Obok miejsca, w którym spałem znalazłem jagody i nasyciłem się nimi. Słońce już wzeszło. Wybrałem się w podróż ku przygodzie! Idąc brzegiem rzeki zauważyłem istotę żywą, która pełzała jak wąż. Długo zastanawiałem się nad nazwą dla niej... Aż w końcu wymyśliłem! Nazwałem ją "Jaszczurką". Po dość długiej obserwacji tego stworzenia udałem się w dalszą drogę. Nazbierałem wiele cudownych krzaków, nazwałem je "kwiatami". Zauważyłem, że coś mnie śledzi. Znowu było to "stworzenie o długich włosach". Szczerze już mnie ono denerwuje, wszędzie gdzie idę, ono podażą za mną. Postanowiłem iść dalej. Zauważyłem, że na drzewach rosną różne owoce. Zerwałem jedno i spróbowałem. Niestety było to nie jadalne... Albo najnormalniej mi nie smakowało. Dziwne... Nowe stworzenie potrafi rozmawiać tak samo jak ja. Na swojej drodze napotkałem już dobrze znaną mi istotę, którą wcześniej nazwałem barankiem. Uśmiechnąłem się na jego widok i pogłaskałem go, był mięciutki jak zawsze. Usłyszałem w oddali szum i podążałem w jego kierunku. Kiedy przedostałem się przez gęste zarośla, przed moimi oczami pojawił się niesamowity obraz: woda spadająca z wysokości do rzeki. Coś takiego zobaczyłem po raz pierwszy od kiedy żyję na tym lądzie. Nazwałem to dziwne zjawisko "wodospadem". Spostrzegłem, że robi się ciemność, więc postanowiłem poszukać miejsca na  spokojny i bezpieczny sen. Niestety stworzenie o długich włosach, które od dłuższego czasu mówi na siebie "Ewa", również postanowiło udać się na spoczynek w niedalekiej odległości ode mnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz